Uwielbiam nosić ubrania marek, które opowiadają jakąś historię i przyczyniają się do momentów zwrotnych w modowej ewolucji, a może nawet rewolucji. Czy wiecie, że szwedzka marka KappAhl zasłynęła z produkcji płaszczy i tak właśnie zaczęła się zawrotna kariera jej założyciela, Pera-Olofa Ahl?
Pewnie zastanawiacie się, czy bardziej inwestować jeszcze w płaszcze, czy już w marcu rozglądać się za czymś wiosennym i lekkim. Ja sama w tym okresie przejściowym mam wątpliwości, jak się ubierać. Z jednej strony serce rwie już do ciepła i kolorów, z drugiej rozum widzi temperaturę i trzyma w realiach chłodnego przedwiośnia. Dlatego postanowiłam przygotować dla Was kilka zestawów, które będą idealnie pasować na ten przejściowy czas. Ciekawa jestem, która z tych propozycji najbardziej Wam się spodoba…
Uwielbiam uczestniczyć w projektach, które niosą ze sobą jakąś historię i myśl. Dzięki temu, że prowadzę bloga, mam niesamowite szczęście poznawać ludzi z pasją i ogromną dawką energii do tworzenia czegoś wyjątkowego. Taka właśnie jest Asia, która prowadzi markę Inna Ty i przewróciła polski rynek modowy plus size do góry nogami. Nie tylko dlatego, że wprowadza co sezon piękne, kobiece kolekcje i nie tylko dlatego, że organizuje największe wydarzenie tej branży, czyli +Size Fashion Day w Polsce, ale dlatego, że jako pierwsza zaczęła promować na rynku mody rozwój osobisty kobiet i dbać o ich wewnętrzne piękno.
Podróż do Barcelony była niesamowitym i pełnym dobrej energii wydarzeniem. Jest to miasto, którym nie można się nasycić i do którego chce się wracać. Moje wspomnienia z pierwszej wizyty w Barcelonie wiązały się z czasami licealnymi i jedyne, na co zwracałam uwagę w tamtym czasie, to był nasz przystojny przewodnik, za którym przeszłam chyba 20km. 😉 Po latach nie wiele się nie zmieniło, bo nadal Barcelona kojarzy mi się z niezliczonymi kilometrami, których nigdy dość, tylko podążałam tym razem za swoją siostrą. 😉 Wyjazd był właśnie zorganizowany po to, aby uczcić w babskim gronie jej okrągłe urodziny, więc jak najbardziej miała swoje prawa. 😉
W poprzednim wpisie opowiedziałam Wam historię mojej decyzji o zmianie wystroju salonu. Dzisiaj przyszedł czas na konkrety i pokazanie efektu metamorfozy. Kasia, która robiła zdjęcia, śmiała się, że jaka to metamorfoza, skoro wstawiam coś, czego nie było i wiadomo, że będzie widać zmianę. 😉 Ale powiem Wam, że to był właśnie ten element, który ożywił mój salon, dodał mu ciepła, charakteru i wyznaczył nowy, przytulny kącik na jesienne wieczory. Więc jak dla mnie metamorfoza udana! 🙂 Sami z resztą zobaczcie i oceńcie…
Pierwszą jesienną sesję otwiera wpis, w którym ważniejsze od samej stylizacji, jest miejsce i jej klimat. Magda, która prowadzi bloga fotograficznego Bajeczne Historie, zaprosiła mnie do księgarni Jak wam się podoba, gdzie przeniosłam się w niepowtarzalną atmosferę książek, wśród których każda opowiada inną historię. Mój wybór był oczywisty i zanurzyłam się w przepiękne albumy poświęcone ikonom mody, jak Dior, Gucci, Chanel.
To nie będą zdjęcia z Tower Bridge, ani z Buckingham Palace, nie będę również prezentować listy muzeów, które odwiedziłam podczas weekendu w Londynie. I chociaż Big Ben pojawi się gdzieś na zdjęciach, to jednak głównym bohaterem wpisu będzie zwykłe życie…oraz ja & Gosia. 😉
***
The story of my weekend in London won’t be about the Royal side of the city, but the lifestyle and listening it’s heart beat. I’m really impressed by the atmosphere of London which is one of the biggest European capitals.








