polecić, ma „to coś”, czyli dekolt, zaznaczoną talię i co najważniejsze
rozcięcia po bokach. W sumie to chyba 3 najważniejsze parametry, które
warto podkreślać w ubiorze, zamiennie lub łącznie, w zależności od
sytuacji. 😉 W takich kobiecych kombinacjach czuję się bardzo dobrze. Postanowiłam przełamać ten romantyczny klimat białymi Conversami, bo jakoś czułam się w niej za mało dynamicznie. Za to z trampkami i różowymi ustami, czułam się rewelacyjnie. Sukienka jest z tego sezonu z H&M, kupiłam ją za 79,90zł i są jeszcze czarne, szare i ciemnozielone. Ja wybrałam kobaltową, bo ten kolor wydał mi się najbardziej letni, poza tym super pasuje do złotych dodatków.
piątki. Mam nadzieję, że zwyczaj odpuszczenia sobie zapiętej na
ostatni guzik koszuli na koniec tygodnia, jest coraz częstszym rytuałem w polskich firmach. Można wtedy bezkarnie wyjąć z szafy ulubione jeansy (lub koszulkę AC/DC ;)) i pokazać trochę inną, naturalną twarz. Bardzo lubię połączenie jeansów z białą koszulą, a z kolei białą koszulę z czerwoną szminką. 🙂 Połączyłam więc wszystko razem, dodałam wygodne baletki i gotowe. Fajnie wyglądają białe koszule z podwiniętymi rękawami i rozpiętymi guzikami. Moja jest z lekkiego, prześwitującego materiału, kupiłam ją w H&M. Widziałam podobne koszule w Reserved, gdzie właśnie są wyprzedaże oraz w Peek & Cloppenburg. Jeansy są z American Eagle Outfitters, pisałam więcej o nich w poście ze stylizacją „na miasto”. Ponieważ strój składa się w zasadzie z 2 prostych części, istotne są dodatki. Wiem, że jestem konsekwentna, żeby nie powiedzieć nudna 😉 pojawiając się znowu z moją torbą Michaela Korsa ale uważam, że pasuje do wielu stylizacji. Do torby miałam założyć pasek Ochnika w tym samym kolorze, ale zapomniałam go wziąć ze sobą na zdjęcia. Więc musicie sobie wyobrazić, jak fajnie się komponuje koniakowy pasek z torbą i białą koszulą. 😉 Jeśli chodzi o biżuterię, to nie lubię się za bardzo obwieszać i zazwyczaj mam ten sam zestaw na ręku, czyli złoty zegarek MK oraz bransoletki Mokobelle. Wolę mało dodatków, ale za to spektakularnych, jak np. naszyjnik z mojego ostatniego wpisu. Takim detalem, który spina całość looku jest czerwona szminka, o której już pisałam w poście ze stylizacją rockową „na miasto”. Jeśli chodzi o buty, to wybrałam baletki z Follow me, ale równie dobrze czułabym się w czerwonych szpilkach, tylko nie byłoby już tak luźno. 😉 Polecam Wam baletki z Follow me, znajdziecie tam rozmiary do 41 i przekrój przez chyba wszystkie możliwe kolory.
Bardzo lubię eksperymentować z różnymi stylami i nie zamykać się na jakiś jeden kierunek. Jak widzicie, nie ograniczam się w doborze śmiałych kolorów, odważnych dodatków, czy też podkreślających kształty fasonów. Uważam, że lepiej wygląda kobieta, która zna swoje atuty i umie je wyeksponować, niż ta, która ukrywa się pod za dużymi ubraniami. A już najbardziej atrakcyjne kobiety to, które lubią siebie za to jakie są, nie tylko jak wyglądają, ale to temat na oddzielny wpis. 😉 Moja dzisiejsza propozycja jest bardziej rockowa, zupełnie inna, niż dotychczas przeze mnie prezentowane stylizacje. Najważniejszym elementem tego stroju jest koszula w czerwoną kratę, którą uwielbiam. Kupiłam ją w Cubusie na dziale męskim. Dzięki temu jest dłuższa, mogę ją zakładać do obcisłych spodni, ale łączę ją też z elegancką czarną spódnicą i czarnymi szpilkami. Warto mieć taką koszulę w swojej szafie, bo naprawdę robi dobrą robotę. 🙂 Czarne, imitujące skórę jegginsy są z KaapAhla, a podobne możecie znaleźć w Calzedoni. Top jest z PLNY LALA, uwielbiam ich serię koszulek z serii „Warszawska”. Czarny t-shirt ze złotym napisem jest dobrym akcentem na piątkowy, casualowy styl z jeansami i marynarką. Ramoneska jest z Cubusa, widzieliście ją już w stylizacji „do pracy” z sukienką w paski. Całość stylizacji jest w trochę rockowym klimacie, dodatkowo podkreśliłam go czarnymi butami do kostki. Dodam jeszcze informację o szmince, bo to kolejny hit, który polecam. Bardzo długo szukałam idealnej czerwieni, bo nie właściwym odcieniem można dodać sobie parę lat lub odjąć trochę urody. 😉 Ja używam szminkę Lancome Rouge In Love, nr 159B. Kolor pasuje do różnych typów urody, ładnie nawilża usta i jeśli użyjecie transparentnej konturówki, to zostanie z Wami do lunchu. 😉















































































