Browsing Category

moda

moda

maxi dress

5 września 2016

Ostatnie chwile lata wcale nie oznaczają, że to już koniec letnich stylizacji. Sukienki maxi mają to do siebie, że można je nosić jeszcze spokojnie we wrześniu. Ale to nie jedyna ich zaleta. Według mnie są niesamowicie kobiece i dodają lekkości, zmysłowości… Czytaj dalej

moda

#whitelook

19 lipca 2016
Ile z Was nosi białe rzeczy w lato? A ile z Was czuje się w nich dobrze? 😉 Ja miałam duży kłopot ze znalezieniem białych ubrań, w których nie będę wyglądać jak lodziarz lub pracownik służby zdrowia. 😉 Nawet już nie wspominam o tym, czy będą mi dodawać cm, no bo przecież biały pogrubia. 😉 Powiem Wam, że według mnie NIE pogrubia, ale z pewnością jest to kolor, na którym wszystko widać. Dlatego też muszą być spełnione warunki, dzięki którym będziemy dobrze wyglądać, czyli dobry krój i materiał oraz dobrze dobrana bielizna pod ubraniem. Czytaj dalej
moda

#summervibes

14 lipca 2016
Dzisiaj pokażę Wam chyba moją ulubioną sesję, bo wszystko, o czym opowiem i co Wam zaprezentuję jest mi niesamowicie bliskie. Tę sesję tak naprawdę tworzy klimat i dodatki. Stylizacja jest niesamowicie prosta, ale właśnie takie lubię najbardziej. Czarne obcisłe sukienki totalnie mnie zauroczyły w tym sezonie. Mam już 3 o rożnych długościach i fasonach, ale tej mogłabym praktycznie nie zdejmować. 😉 Jest z miłego, lekkiego materiału, dopasowuje się do ciała i sylwetki jak druga skóra i jak Wam powiem, że kosztowała 39,90zł, to chyba też tak ją pokochacie, jak ja. 😉 Materiał jest w delikatne, cienkie prążki i nie wiem skąd H&M go wytrzasnął ale nie rozciąga się, nie gniecie i cały dzień trzyma fason razem z właścicielką. 😉 

Jak dla mnie nie ma lepszej stylizacji na lato niż kobiece sukienki lub spódniczki połączone ze sportowymi butami. Po kilku sezonach noszenia białych Conversów, w końcu znalazłam godnego zastępcę i kupiłam białe Adidasy Superstar. To był świetny wybór, bo są wygodne, nie brudzą się jak trampki i pasują do wielu stylizacji. 

 

Ci, którzy mnie znają, wiedzą, jak ważne są dla mnie dodatki. W lato, kiedy tych ubrań jest na nas minimalna ilość, one jak nigdy stają się ważne. Dlatego biżuteria, piękne paznokcie, zadbane ciało, czy fryzura, dopełniają look. Do tego wszystkiego dodam wyjątkowe miejsca, którymi można się cieszyć w lato. Sesja powstała w Lake Park Wilanów, który choć na chwilę pozwolił mi przenieść się w surferski klimat, który uwielbiam. Zanim zostałam mamą, kilka sezonów uczyłam się pływać na windsurfingu na półwyspie helskim i pokochałam ten sport i atmosferę. Mam nadzieję wkrótce do tego wrócić, ale póki co upajałam się samym klimatem, dostępnym zaledwie 10 minut od centrum Warszawy. 😉 

Minimalizm w stroju regularnie odbijam sobie w mocnych, wyrazistych dodatkach. 🙂 Dlatego postanowiłam trochę poeksperymentować i spełnić swoje letnie marzenie o długim warkoczu i kobiecych paznokciach, które nadadzą moim dłoniom wdzięku. Nie to, że mi go brakuje, ale jednak dłonie byłej piłkarki ręcznej nie należą do zbyt subtelnych. 😉 
Fryzurę wykonała mi Ewa, która prowadzi Salon Urody Mistique i świetnie wykonuje różne czesania. Kiedyś już podejmowałyśmy próby czesania z warkoczem, ale jednak to nie było to. 😉 Po prostu mam za krótkie i za cienkie włosy aby uzyskać pożądany przeze mnie efekt. Ewa poradziła mi, żeby kupić w Rossmanie syntetyczne przedłużki do włosów, z którymi wykona tę fryzurę. Na początku nie byłam ich pewna, ale miałam mało czasu i poszłam na całość. 😉 Efekt według mnie jest mega naturalny i o to właśnie chodzi ze wszystkimi eksperymentami z przedłużaniem, czy powiększaniem. 😉

Dla mnie kolejnym ważnym oprócz włosów elementem, który zdobi kobietę, są jej dłonie. Zakładając piękne bransoletki, czy pierścionki, nie możemy zapominać o skórze dłoni i o paznokciach. Od kiedy pamiętam, mam hopla na punkcie dopasowania koloru paznokci do stylizacji. Żeby móc korzystać z urodzaju kolorów, jakie są dostępne w tym sezonie, postanowiłam je delikatnie przedłużyć. Ale znów, tak jak ze wszystkim, co związane z poprawianiem urody, trzeba to zrobić z gustem i wyczuciem. Dlatego oddałam swoje paznokcie w ręce dziewczyn z Elle Clinic. To nowe, modne miejsce na mapie urodowej Warszawy, które myślę, że szybko zdobędzie serca kobiet. Powiem Wam, że uwielbiam prowadzić bloga między innymi właśnie dlatego, że poznaję dzięki niemu wspaniałych ludzi. Laura, która jest managerem kliniki stworzyła tam tak dobrą atmosferę, że aż przyjemnie jest spędzić kilka godzin na mani&pedi. 🙂 I to, co dla mnie jest mega ważne, to idea holistycznego podejścia do ciała i duszy kobiety, z jaką obsługiwane są klientki. W Elle na każdym kroku ważne są detale, filozofia dbania o siebie, no i jakość. Ja akurat uwielbiam dostrzegać najmniejsze szczegóły, bo to one budują autentyczność. I na przykład do pysznej kawy otrzymasz zamiast cukru naturalny ksylitol, a podczas utwardzania lakieru w lampie, Twoje dłonie poddawane są pielęgnacji. Jak? Jako smaczek powiem Wam, że Elle Clinic jako jedna z pierwszych posiada lampę Victoria Vynn z działaniem anti-aging. 🙂 Możecie poznać tę funkcję po charakterystycznym, różowym kolorze światła, który widać na zdjęciu. 🙂 Justyna wykonywała mi stylizację paznokci i zrobiła to z dużym wyczuciem. Nie chciałam efektu sztucznej dłoni, zależało mi na nadaniu moim rękom kobiecości i co najważniejsze, chciałam swobodnie móc pisać na komputerze. 😉 Sami zobaczcie na zdjęciach z backstage’u efekt i miejsce, bo ja jestem zachwycona. <3

A teraz…NIESPODZIANKA…! Laura z Elle Clinic przygotowała dla Was 15% zniżkę na hasło fajnaizadbana, ważną do końca wakacji…!!!

A tak prezentował się mani na sesji, jak dla mnie to genialne połączenie z białym, czarnym i złotym… 🙂
Fot. Katarzyna Kurzyńska
Sukienka: H&M 
Buty: Urban City
Mani: Elle Clinic (lakier Indigo kolor Bahama Mama)
Biała bransoletka: Minty Dot
Naszyjnik: Minty Dot
Przedłużki do włosów: Rossman
moda

#datetime

4 lipca 2016
Uwielbiam letnie, ciepłe wieczory. Tym razem miałam ochotę zaproponować Wam stylizacje na taki właśnie wieczór. Może to być dobry look zarówno na randkę, jak i na spotkanie z przyjaciółkami. Chociaż na tą drugą okazję, bardziej bym Wam polecała zmienić obcasy na trampki. 😉 
Sukienka, którą mam na sobie jest moim nowym odkryciem ze sklepu internetowego H&M. Łączy w sobie mix stylów, a już wiecie że kontrasty to coś, co bardzo lubię. Niestandardowe połączenie trochę sportowego wycięcia na plecach w stylu bokserki ze złotym suwakiem idącym wzdłuż pleców, aż do samiutkiego końca sukienki wydaje mi się wręcz genialna. Długość sukienki z kolei jest bardzo przyzwoita i równoważy długość rozporka. 😉 Jak dla mnie jest to idealna sukienka zarówno do szpilek, jak i do sportowych butów. 
Ponieważ letnie wieczory lubią się przedłużać do wczesnych ranków, polecam nieśmiertelną jeansową kurteczkę. Mam ją (również z H&M) od kilku sezonów, jednak w tym roku stuningowałam ją o modne w tym sezonie motywy ust i szminki. Kupiłam je w pasmanterii w Reducie i myślę, że będę dalej przystrajać moją kurteczkę o kolejne naszywki. Te akurat są z możliwością przyprasowania, bo staram się jednak ułatwiać sobie życie. 😉 Outfit był bardzo wygodny, czułam się w nim kobieco, a jak zmieniłam buty na sportowe, to już w ogóle mogłam spacerować do rana. 😉 
* * *
Lot’s of you guys asked me whether I’m going to start writing my blog in English, so…let’s try it. 😉 This post will be the first that I decided to publish in both languages, so we can concider this as a world premiere. 😉 That’s even good as my look is dedicated for evening going out. 😉
Oh, how much I love summer time with warm, long evenings. The look that I would like to present for you may be good as well for a date, as for a meeting with friends. Although for the second event I would recommend exchanging heels for sneakers. 😉
The dress I’m wearing is my new purchase from H&M online store. What I like the most in ths dress is the mix of styles that it combines. On the back there is a sporty shape of boxer style top with elegant golden zipp along the dress. The length is very decent but on the other hand balances with tempting length of the back slit. 😉 
Summer evenings are often turning to early mornings, so I recommend taking a denim jacket. I bought mine few seasons ago, but this year I did some DIY and pressed motives of lips and lipstick. The outfit was very comfortable, I felt very feminine and after I changed my shoes for snickers I could walk till the early morning. 😉

  

 

fot. Marta Bresińska
Sukienka/dress: H&M
Kurtka jeansowa/denim jacket: H&M (motywy/motives DIY)
Torebka/bag: River Island
Buty/shoes: 3i
moda

Miejskie boho

30 czerwca 2016
Kto nie lubi nosić krótkich spodenek ręka w górę? Ja kiedyś też nie lubiłam, ale zawsze mi się podobały. Może dlatego nie lubiłam, bo jak się wciskałam w za małe spodenki to wyglądałam jakbym zabrała je młodszej siostrze. 😉 W tym sezonie znalazłam w Marks & Spencer jeansowe spodenki, które są wygodne, ładne i luźne przy udach. Wybrałam granatowe, ale jeszcze upolowałam jasne, bo świetnie się noszą. Mam na sobie rozmiar 20, bo chciałam żeby były luźniejsze. Do spodenek założyłam bluzeczkę w moim ulubionym kolorze baby blue, która poprzez opadające ramiona trochę nadaje stylu boho. Do bluzeczki nie można było wybrać innych dodatków, jak bransoletki w białym kolorze, szarym oraz moim wymarzonym baby blue… 🙂 Buty wraz z torebką z frędzlami dopełniły klimat stylizacji i pasują do paska. Dla mnie niesamowicie ważne są detale i uwielbiam jak dyskretnie korespondują z elementami stylizacji. Powiem Wam, że ten look jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych w tym sezonie. Ciekawa jestem, czy Wam też przypadnie do gustu. 🙂 
  

  

Fot. Katarzyna Kurzyńska
Spodenki: Marks & Spencer
Bluzka/buty/torebka: H&M (link do bluzki tutaj)
Bransoletki: Minty dot (biała, szara, baby blue)
Pasek: TK Maxx
moda

Miejski flirt

23 czerwca 2016
Dzisiaj zafunduję Wam miejski szyk i mini przegląd stolic. 😉 Od Warszawy po Nowy Jork, czyli moje dwa ukochane miasta pojawiają się w dwóch elementach mojej stylizacji. 😉 Tego typu look jest mi bardzo bliski, ponieważ wyrosłam w klimacie luźnych spodni i sportowych butów, więc ten styl gdzieś zdecydowanie pozostał w moim sercu. Dzisiaj dodaję do tego zdecydowanie więcej kobiecego pierwiastka, bo chyba najfajniejszy jest właśnie ten flirt pomiędzy różnorodnymi stylami. Flirtuję też trochę z męskim światem mody, uwielbiam z niego czerpać charakterystyczne, mocne dodatki. Czapka z daszkiem jest już drugą, którą upolowałam na męskim dziale H&M. 
W ramach flirtów lub nawet stylizacyjnych mezaliansów, uwielbiam łączyć złote dodatki ze sportowym lookiem. Na codzień właśnie tak lubie się ubierać i tak czuję się najlepiej. Sukienki maxi połączone ze sportowymi butami, spódniczki z trampkami, tu możecie mieszać dowolnie klimaty. Na lato gorąco polecam Wam takie zestawy, bo bedzie Wam wygodnie i jednocześnie modnie. 😉 

Fot. Katarzyna Kurzyńska

Czapka H&M (podobną znajdziecie tutaj) / T-shirt PLNY LALA (podobny znajdziecie tutaj) / Trampki Converse / Spódnica Dorothy Perkins / Nerka Sara von Steiner

moda

Dziewczyny noście sukienki

17 czerwca 2016
W jednym z poprzednich wpisów (kliknij tutaj) prezentowałam oversize’ową sukienkę, która dzięki odpowiednim dodatkom, może być bardzo kobieca. Taki materiał też pięknie układa się na kobiecych kształtach i według mnie pozostawia właściwą proporcję pomiędzy sportowym i eleganckim stylem. Jednak wiele z Was, pomimo oversize’owego kroju sukienki, stwierdziło, że była odrobinę za odważna. Dlatego dzisiaj chcę Wam pokazać model tej samej marki Inna Ty, który poprzez swój kolor i zabudowany dekolt, może dać większy komfort i swobodę. Mam oczywiście na myśli Wasze samopoczucie, bo w takim materiale nie można się czuć nie wygodnie. 😉 Jest elastyczny, miły, miękki, dopasowujący się do ciała. Ten zabudowany dekolt bardzo mi pasuje, bo mogę do niego dodawać duże, wyraziste naszyjniki. Sukienkę noszę zarówno do obcasów, jak i do trampek. I powiem Wam, że musi w niej coś być, bo wiele kobiet mnie o nią pyta, jak tylko ją założę. Ciekawa jestem jak Wam się spodoba. :)Na koniec chciałam tylko powtórzyć to, do czego często namawiam kobiety: dziewczyny, noście sukienki. Jest ich taka ilość i taki wybór, że naprawdę już nie można narzekać na brak w sklepach. Jabłko, gruszka, czy też banan, każdy typ sylwetki coś dla siebie dobierze, chociaż nie jestem fanką tej klasyfikacji. 😉 Ta sukienka jest chyba najbardziej zachowawcza, wśród prezentowanych przeze mnie na blogu, ale tym samym daje ogromne możliwości doboru dodatków i okazji, na które się ją wybierze. I jeśli nie macie się w co ubrać, nie macie pomysłu (lub nie znacie mojego bloga ;)), to nie utrudniajcie sobie życia dobieraniem zestawów. Idźcie na łatwiznę i noście sukienki. Kobieta ma tak dużo pięknych fragmentów ciała, które może wyeksponować nawet, gdy nie czuje się ideałem. I wiem, że ubieracie się dla siebie, ale nie znam mężczyzny, który nie uwielbiałby oglądać kobiety w sukience… 😉

 

 

fot. Michał GrabiecSukienka: Inna Ty (podobną znajdziecie tutaj)
Naszyjnik: AliceJo 
Buty: Venezia
Torba: Obag
Apaszka: H&M

moda

Sexy bomberka

13 czerwca 2016
Jak ja lubię mieszać…style! 😉 Kurtka bomberka ma sportowy, męski wręcz charakter, ja jednak postanowiłam ją pokazać w wersji bardziej sexy, takiej na wyjścia na miasto. Kupiłam ją na męskim dziale F&F i to nie jest pierwsza rzecz, którą wynalazłam po tej drugiej stronie mocy. 😉 Bardzo Was zachęcam do zaglądania na działy męskie, bo można znaleźć prawdziwe perełki, a do tego dostępne w rozmiarze dla kobiet plus size. 
Długo szukałam takiej kurtki, no i jak tylko zobaczyłam, że zapina się w biuście, to wiedziałam, że jesteśmy dla siebie. 😉 Oczyma wyobraźni zobaczyłam ją w eleganckim looku z czarną, ołówkową spódnicą, letnimi sexy sandałkami lub szpilkami i czerwoną szminką. Kolor wojskowej zieleni, czerń oraz czerwień, to według mnie bardzo szlachetne połączenie. Zachęcam Was do eksperymentowania ze swoim stylem. Elegancja nie musi się kończyć na sukienkach i szpilkach. Kobiecość nie musi się zatrzymywać na zwiewnych materiałach i dekoltach. A Wasz rozmiar wcale nie musi ograniczać Was w bawieniu się modą. 
C

Fot. Katarzyna Kurzyńska

Kurtka bomber: F&F (dział męski, link tutaj)
Buty: Deichmann (link tutaj)
Spódnica: Marks and Spencer
Top: Peek & Cloppenburg
Torebka: River Island
moda

koszuLOVE cz. II

28 maja 2016
Długi weekend trzyma mnie (i pewnie Was) bliżej sportowego i lekkiego looku ale w chwili oddechu warto jest zaplanować stylizacje do pracy. Nie ma nic gorszego, jak poranki w pośpiechu, kiedy „nie ma w co się ubrać”. Dla mnie to akurat frajda i najlepsza część poranka, bo mogę wykreować nową siebie, ale rozumiem, że dla wielu kobiet to jest meczące. Dlatego tak jak zapowiedziałam, wracam do tematu koszul. Tym razem bardziej klasyczny, biały model. Ale chyba takich nam właśnie rzeczy najbardziej brakuje. Sama koszula pomimo swojego klasycznego stylu ma granatowo-czerwone detale wokół kołnierzyka oraz rękawów, co sprawia, że będzie genialnie wyglądać w stylu smart casual. A taki styl najczęściej aktualnie nosi się do pracy i taki ja również najbardziej lubię. Koszula jest dobra jakościowo, nie rozchyla się na biuście, jest elastyczna i wytaliowana. Tak wygodnej koszuli jeszcze nie spotkałam, a trochę ich przerobiłam. 😉 
Nie byłabym sobą, gdybym nie zaproponowała Wam do tej stylizacji lekkiego tunningu i połączenia klasycznej koszuli ze spranymi jeansami i szpilkami. I tu chcę Wam zaprezentować kolejną rzecz, którą ciężko jest dostać w branży plus size. Te jeansy są z tak miłego i miękkiego materiału, że chyba jeszcze nie miałam takich. 🙂 Krój jest fajny, modny, kobiecy, z lekko zwężanymi nogawkami. Jedyne, co mogę powiedzieć negatywnego, to że są dość długie nogawki. Ale akurat dla mnie to nie jest problem, bo lubię podwinięte nogawki, a poza tym można je zwęzić. 😉 Natomiast co do rozmiaru, to warto rozważyć o jeden mniejszy, ja wybrałam 48 i na koniec dnia już były trochę luźne. Ale serio, aż to powtórzę: dawno nie miałam na sobie tak wygodnych i fajnych jakościowo rzeczy, które zazwyczaj są produkowane w sztywnych i nie dopasowujących się do ciała materiałach. Więc polecam i ciekawa jestem czy któraś z Was skusi sie na cały look. 😉 

Fot. Katarzyna Kurzyńska
Jeansy: XL-ka.pl (link TUTAJ)
Koszula: XL-ka.pl (link TUTAJ)
Buty: Clarks
Torba i zegarek: Michael Kors
moda

koszuLOVE cz. I

21 maja 2016
Wiele z Was prosiło mnie o wyszukanie i polecenie koszul, ponieważ okazuje się, że bardzo ich brakuje na rynku plus size. Będę miała dla Was dwie propozycje, dzisiaj pokażę Wam koszulę z modnym motywem kolorowych pantofelków. W kolejnym wpisie zaprezentuję natomiast bardziej klasyczny styl. Obydwie koszule są dostępne online, więc będą w zasięgu ręki. 🙂

Ta koszula w zasadzie sama wpadła w moje ręce podczas targów plus size w Poznaniu. Oczywiście w pierwszej sekundzie zauroczył mnie wzór, bo uwielbiam koszule i bluzki w kolorowe, trochę popartowe motywy. Jest to bardzo popularny trend wśród marek lifestylowych, jak Yeah Bunny, czy Local Heroes, których znakiem rozpoznawczym stały się donuty, francuskie ciasteczka makaroniki, buldogi, czy właśnie kolorowe szpilki.

Na zdjęciach chciałam ująć wszystkie detale tej bluzki, oprócz jej obłędnego wzoru. Koszula jest bez zapięć, więc nie musicie się bać, że Wasze piersi wymkną się spoza kontroli. Z boku jest wiązana na kokardkę, więc możecie regulować jej długość, a z tyłu jest zapinana na ozdobny guziczek. No i ważna sprawa, to materiał, który jest bardzo miły i odrobinę stretchowy, więc nie masz poczucia sztucznego, pocącego się materiału, lecz fajnej jakości. Jedyne,co bym zmieniła, to powiększyłabym dekolt, ale już nauczyłam się, że świecie mody plus size nie można mieć wszystkiego. 😉 No i kupujcie raczej większe rozmiary niż nosicie, ponieważ ja wybrałam 52, a zazwyczaj noszę górę 44-46. Ale to z kolei otwiera możliwości przed kobietami w rozmiarze 38-40, bo możecie kupić 42 i będzie też na Was pasować, a nawet lepiej, jak będzie trochę oversize’owa. Już kilka moich koleżanek „nie plus size” 😉 interesowało się tą bluzką, więc myślę, że może mieć spore powodzenie. 🙂

Dodatki wybrałam intensywne, amarantowe, ale całą dość barwną stylizację stonowałam granatowymi, klasycznymi jeansami. Nie lubię za bardzo „garsonkowego” stylu i lepiej czuję się w łączeniu klasyki i elegancji ze sportowym, casualowym lookiem. Wisienką na torcie są pastelowe bransoletki, które rewelacyjnie ze sobą wyglądają i chyba będę je nosić całe lato. 😉 Są marki Minty dot, wykonane z naturalnej żywicy, możecie je kupić online. Jest tak dużo pięknych kolorów, że naprawdę jest w czym wybierać. Jeszcze mi się marzy kolor baby blue do jeansów i białych T-shirtów. 🙂

Fot. Katarzyna Kurzyńska
Bluzka: Iwanek Moda Plus Size (link tutaj)
Jeansy: H&M 
Bransoletki: Minty dot (linki do moich kolorów: Powder Pink, Grey, White)
Szpilki: Venezia
Torebka: no name (kupiona w podziemiach hotelu Marriott)
**************************
I backstage sesji z moim asystentem… 😉