Browsing Category

moda

moda

To samo na kilka sposobów – cz. III

25 lutego 2016
Dzisiaj ostatnia część z serii III stylizacji, które łączą te same elementy. Postanowiłam przygotować taki wpis, żeby pokazać Wam, że można z kilku uniwersalnych rzeczy tworzyć przeróżne kompozycje. W ostatnich wpisach powtarzał się naszyjnik, płaszcz, buty, torba, zegarek oraz jeansy. I każdy look był w zupełnie innym klimacie. Jak dla mnie, sztuką jest wyglądać jak milion dolarów, nie nosząc na sobie miliona dolarów. 😉 To tak na szybko wymyśliłam, ale mam nadzieję, że wiecie o co chodzi… 😉 
Jakbyście zobaczyły/zobaczyli moją szafę, to nigdy nie powiedzielibyście, że mogło z niej powstać tak dużo wpisów. Mimo, że lubię zakupy, to nie lubię kolekcjonować rzeczy. Wybieram zawsze minimalistyczne podstawy, z których tworzę bazę do stylizacji, a inwestuję głównie w dodatki. Lubię torebki, paski, bransoletki, zegarki, buty i w zasadzie dla mnie to one tworzą klimat. Cała reszta może być prosta. 
Na sobie mam jeansy za 30zł z New Looka i koszulę za 59zł z H&M, którą kupiłam z 3 sezony temu. Te same spodnie miałam w stylizacji nr II tylko w sportowym wydaniu, a buty i torebkę z kolei w stylizacji nr I. Z resztą bardzo często przewijają się w moich propozycjach te same rzeczy i będę Was zachęcać do tego, żeby tworzyć podstawowe bazy ubraniowe w Waszych szafach i do nich dodawać charakterystyczne dodatki, które zmienią całkowicie look. Mam nadzieję, że ten wpis Was choć trochę zainspiruje. 🙂 

   

Fot. Marta Bresińska
Spodnie: New Look
Kamizelka: Ochnik
Koszula: H&M
Pasek: TK Maxx
Buty: Aldo
Torba & zegarek: MK
moda

To samo na kilka sposobów – cz. II

17 lutego 2016
Kontynuując serię stylizacji, w których przeplatają się niektóre elementy, chcę Wam pokazać, jak ten sam płaszczyk i naszyjnik połączyć w casualowym looku. W poprzednim wpisie wybrałam bardziej kobiecą i elegancką stylizację, choć co do długości sukienki można by dyskutować. 😉 
To, co najbardziej lubię wybierając ubrania lub dodatki, to wizja łączenia ich w przeróżne kombinacje. Uwielbiam zestawiać płaszcz ze sportowymi butami, klasyczne kolory z kontrastowymi, mocnymi barwami, zdobny naszyjnik z prostym T-shirtem. Nie przestanę Was namawiać do wychodzenia poza schematy, nie ograniczania się do noszenia sukienek i obcasów, bo kobiecość nie musi mieć jednego wymiaru. Dosłownie i w przenośni. 😉 
Podtrzymam również moją rekomendację, aby inwestować w naszyjniki, które świetnie odmieniają proste T-shirty, czy sukienki. Ten, który mam na sobie już połączyłam chyba we wszystkich możliwych kombinacjach i nie przestaje mnie inspirować. 😉 Basicowe T-shirty możecie znaleźć w sieciówkach typu H&M, Cubus. Ja swój mam akurat z Mango, bo chciałam krój z zabudowanym dekoltem. Spodnie są z New Looka, bardzo wygodne i stretchowe. Rzadko tam zaglądam, ale jak widać warto czasem zmienić ścieżki, bo dostałam je na przecenach za 30zł. 🙂 Także taka propozycja jako nr 2. 😉 Mam nadzieję, że Wam się spodoba jako luźna alternatywa do klasycznego zestawienia z poprzedniego wpisu. 

Płaszcz: SU (dostępny w Modo, podobny znajdziecie tutaj)
Spodnie: New Look
T-shirt: Mango
Naszyjnik: Alice Jo
Buty: Nike Airmax
Torba: Michael Kors
moda

To samo na kilka sposobów – cz. I

11 lutego 2016
W myśl za poszukiwaniem kolorów postanowiłam przygotować dla Was propozycję na przedwiośnie. To niesamowite, jak w naturalny sposób uruchamia się potrzeba porzucenia szarości, szalików, rękawiczek i innych zimowych gadżetów. Nawet nowy case do telefonu kupiłam już w zielonym kolorze. 😉 
Najfajniejsza w okresach przejściowych jest możliwość stopniowego rozbierania się. Mam na myśli łączenie płaszcza z krótkimi sukienkami, a te z kolei z długimi kozakami, czyli coś niejednoznacznego. 
W tym wpisie chcę Wam pokazać część pierwszą serii stylizacji, w której będą powtarzać się elementy looku, czyli płaszcz, naszyjnik, buty, torba. Lubię łączyć moje rzeczy w różne kombinacje, bo te same ubrania potrafią udawać zupełnie nowe. 😉 Będę Was zachęcać do noszenia sukienek i naszyjników. Dużych, zdobnych, efektownych. A cała reszta niech będzie skromna, prosta, jak najbardziej klasyczna. 🙂 Mam nadzieję, że znajdziecie w tej propozycji inspirację dla siebie! 

 Płaszcz: SU (dostępny w Modo, podobny znajdziecie tutaj)
Sukienka: Mango
Sweterek: Marks and Spencer
Naszyjnik: Alice Jo
Torba: Michael Kors
Buty: Aldo
Case: Just Cavalli
moda

co założyć na pozimowy kryzys?

9 lutego 2016
Nie wiem czy też tak macie, ale nadszedł już moment, kiedy mam ochotę wrócić do kolorów. Po zimowych szarościach i stonowanych barwach, które przybierałam na zimowej murawie, czuję już lekkie znużenie. Mało tego w tym roku nic (!) mi się nie podobało na zimowych wyprzedażach… A jak już było coś fajnego, to w takiej cenie, że szkoda mi było kasy. Nie mam już serca do inwestowania w zimową garderobę. 
Tak, czekam na wiosnę! 🙂
Zajrzałam więc do mojej szafy, która uwierzcie, że nie jest duża. Jestem minimalistką jeśli chodzi o rzeczy, którymi się otaczam. Mam na myśli przynajmniej ilość rzeczy. 😉 Nie lubię ich kolekcjonować, lubię porządek. 
W tym wpisie postanowiłam Wam pokazać, jak w szybki sposób zaaranżować prosty i elegancki look. Już kiedyś namawiałam Was do zakupienia ołówkowej spódnicy oraz efektownego naszyjnika, który w lato uwielbiałam nosić do Tshirtów. W zimę postanowiłam powtórzyć ten look, tylko Tshirt zastąpiłam różowym golfem i dodałam do tego mocny dodatek w postaci naszyjnika. Wszystko miałam już w szafie, oprócz różowego sweterka Solar, który dostałam od mojej siostry. Tak więc jak macie kilka rzeczy, które są klasykami, można do nich wracać o każdej porze roku. Moje ulubione amarantowe szpilki też wniosły energię do tej stylizacji i od razu poczułam energię, byle do wiosny. 😉 

Sweter: Solar
Spódnica: Marks and Spencer
Naszyjnik: Alice Jo
Buty: Marks and Spencer 
Torba: Obag (OhMyBag
Rajstopy: Calzedonia
moda

ciepły look

19 stycznia 2016
Tegoroczny styczeń bardzo pozytywnie mnie zaskakuje. Nie wiem, czy to ja jestem tak dobrze do niego nastawiona, czy on do mnie. 😉 Jak na pierwsze parę tygodni tego roku, to wydarzyło się u mnie sporo fajnych rzeczy i mam nadzieję, że taki właśnie będzie trend na 2016 rok. 😉 
Pierwsza noworoczna sesja blogowa wyszła trochę przypadkiem i okazała się być bardzo udana. Przynajmniej mi bardzo przypadł do gustu klimat sesji, moje ulubione czyste barwy i dużo radości, którą czuję nawet, gdy patrzę na zdjęcia. 😉
Najpierw powstała fryzura, która w sumie miała być warkoczem ale Ewa, która mnie czesała, poszła za głosem weny i zaproponowała coś pomiędzy klasycznym i współczesnym klimatem. Następnie powstał pomysł, żeby do pięknego białego, wręcz bajkowego otoczenia skontrastować jednolitą stylizację z różnymi odcieniami szarości i wieloma przytulnymi detalami, które ją ocieplą. I tak powstała poniższa propozycja, ja się w niej czułam rewelacyjnie, bo pod spodem miałam kobiecą, obcisłą sukienkę, a do tego zimowe buty Emu i zakolanówki, które tuningują look na bardziej zimowy, weekendowy, niezobowiązujący. Dajcie znać, czy przypadła wam do gustu moja propozycja. 🙂

Fot. Katarzyna Kurzyńska

Sukienka: Mango
Płaszcz: XL-ka
Szalik: Cubus
Ręczkawiczki & zakolanówki: H&M
Buty: Emu
Torebka: River Island
Rajstopy: Calzedonia
Fryzura: Salon Urody Mistique
moda

The best of #2015

1 stycznia 2016
To był niezwykły rok. 
Wydarzyło się w nim dużo dobrego, wyjaśniły się tematy i relacje, które mnie uwierały i przede wszystkim udało mi się spełnić kilka swoich marzeń/celów. Początek roku był trudny i czułam się jakby przez moje życie przeszedł huragan. Co prawda samochód i dach nad głową zostawił, ale mam na myśli bardziej emocjonalne spustoszenia. 😉 Splot kilku wydarzeń doprowadził mnie do momentu, kiedy czułam, że to jest mój czas walki o siebie. Ale o prawdziwą siebie, czyli taką, która nie musi udawać, że jest fajnie, kiedy tego nie czuje albo udawać, że nie chce wiele, gdy dobrze wiem, czego chcę (lub może czasem bardziej czego nie chcę;)). Między innymi blog #fajnainiechuda jest efektem tego huraganu, albo raczej porządków po nim. 😉 Ale wracając do tematu, chcę podsumować kilka rzeczy w przystępny i szybki sposób, bo wiem, że dzisiaj oczy mogą być trochę zmęczone po oglądaniu fajerwerków. 😉 
TOP 5 
najpopularniejszych wpisów na blogu www.fajnainiechuda.pl:

1. 
Letnia stylizacja z jeansową sukienką ze sklepu xl-ka.pl 
2. 
Jesienna stylizacja z podobnym modelem sukienki również ze sklepu xl-ka.pl 🙂
Link do wpisu: http://www.fajnainiechuda.pl/2015/11/zotapolskajesien.html
3. 
Stylizacja do pracy z naszyjnikiem Alice Jo w głównej roli
4. 
Stylizacja z sukienką „pensjonarką” marki Maua
5. 
Jedyny wpis na blogu, który nie dotyczy tematyki stylizacji, pt. „ciało. piękno. wolność. życie.”, a który zdobył Wasze serca. Miał za zadanie zwrócić uwagę na problem akceptacji, a właściwie konsekwencji jego braku, którego dramatyczne skutki leczy Fundacja Światło Dla Życia. To dla mnie dużo znaczy, że mam czytelników z wielkim sercem i zrozumieniem problemów, o których często się nie mówi. Sesja fotografowana przez Annę Sychowicz była dla mnie bardzo osobista i inna niż dotychczasowe. 
TOP 5 
najpopularniejszych wpisów na facebooku www.facebook.com/fajnainiechuda:

1. 
Rekord polubień, udostępnień i zaangażowania obserwatorów pobił wpis, o którym napisałam powyżej. Dziękuję! <3 
Link do wpisu TUTAJ

2. 
Jesteście niesamowici, bo wspieracie mnie na różnych etapach. Tu pobiliście rekord polubień wpisu w pierwszy dzień mojej pracy. Tyle dobrej energii mi przesłaliście tego dnia, że już byłam zwycięzcą! 😉
Link do wpisu TUTAJ
3. 
Na Facebooku najbardziej podobała Wam się ta stylizacja:
Link do wpisu TUTAJ
4. 
Duże zainteresowanie wzbudziła kampania #odważsiębyćsobą którą miałam przyjemność realizować z marką xl-ka.pl 
Link do wpisu TUTAJ
5. 
Tak wieeelu z Was cieszyło się ze mną z 10k obserwatorów na fb <3
Link do wpisu TUTAJ
TOP 3
najważniejsze projekty:
(w kolejności chronologicznej)

1. kampania #odważsiębyćsobą z marką XL-ka.pl
2. sesja zdjęciowa dla marki TRUDNO
3. sesja zdjęciowa z Anną Sychowicz i współpraca z Fundacją Światło Dla Życia 
TOP 5 
moich ulubionych stylizacji tego roku: 
1. pierwsza, która ukazała się na blogu i do której mam ogromny sentyment. 🙂
2. na tej sesji czułam się wyjątkowo, miejsce, stylizacja, fotograf, wszystko zagrało dla mnie idealnie. 🙂
3. w tej stylizacji mogłam pokazać swoją inną, luźną stronę i przełamać trochę „sukienkowy” stereotyp stylizacji kobiet „plus size”
4. Sesja z moim synkiem była szczególna, bo pierwsza wspólna. Super się bawiliśmy przy zdjęciach. 🙂
5. Ta sukienka była moim hitem sezonu letniego, a sesja była pierwszą z cyklu letnich zdjęć. Pamiętam, że zdjęcia zakończyłyśmy chyba o 20:00 🙂 
DZIĘKUJĘ:
Przede wszystkim Wam, za ostatnie pół roku razem i mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na rok 2016. Dzięki Waszej pozytywnej energii mam siłę i nowe inspiracje na kolejne projekty!
Mojemu fotografowi Marcie Bresińskiej za czas, wiarę, cierpliwość i talent, dzięki któremu mogłam rozwinąć swoją pasję. 
Mojej rodzinie, mamie i tacie, którzy zrozumieli jak ważne jest dla mnie to, co robię, szczególnie dziękuję siostrze Danie za wejście w „mój świat”, coaching i konstruktywny feedback. 🙂 
Gosi Sosińskiej, która jest moim przyjacielem, wsparciem i to Ona namówiła mnie żebym wreszcie odpaliła bloga. Pierwsza uwierzyła, że to jest coś wartościowego i mimo tego, że nigdy nie była plus size doskonale czuje ten temat. 🙂 W jej salonie SosnaStrachota tworzą się niesamowite idee, bo spotykają się tam niesamowite osoby. Jest wśród nich Karol, który nadał imię blogowi i wymyślił nazwę fajnainiechuda. Dziękuję! <3 
Ani Sychowicz za wyjątkową sesję i talent, dzięki któremu powstały tak osobiste i bliskie mi zdjęcia.
Marcie Wawrzenieckiej za wsparcie komunikacyjne przy kampanii #odważsiębyćsobą.
Michałowi, który był najlepszym asystentem sesji, organizatorem dalekich wypraw na zdjęcia, oddanym powiernikiem wszelkich smutków i wątpliwości, towarzyszem radości z sukcesów, ale przede wszystkim tym, dzięki któremu czułam się kochana i akceptowana, jako kobieta.
Szymonowi, który jest moją motywacją, żeby walczyć o swoją pasję i szczęście. Mam nadzieję, że jeśli kiedyś zawaha się, czy warto odważyć się i postawić krok do realizacji marzeń, to pomyśli o swojej mamie i to zrobi. 🙂 Według mojego synka nazwa powinna być #fajnainiegruba, ale to spojrzenie sześciolatka. 😉
moda

My winter MUST HAVE

20 grudnia 2015
Tym razem zapraszam Was na mój subiektywny przegląd rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie zimowego klimatu. Uwielbiam zapachy, ładne dodatki i detale, więc zakres tego przeglądu będzie dość szeroki… 🙂 W tym roku muszę przyznać, że jakoś zgubiłam kilka tygodni grudnia… Nie upiekłam pierniczków i nie szalałam w świątecznej gorączce zakupów. Może to przez chorobę, której nie mogę się pozbyć już drugi tydzień, może przez intensywne wejście w nową pracę i brak czasu, a może dlatego, że w tym roku spędzam Święta w górach i ominie mnie ubieranie choinki, czy też robienie sałatki jarzynowej. 😉 Jest mimo wszystko kilka rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie grudniowej atmosfery, zaraz Wam o nich opowiem…
Świąteczny sweter. 
Często tak mam, że od razu już z witryny widzę, jak jakaś rzecz uśmiecha się do mnie i wiem, że będzie nam razem dobrze. 🙂 Tak było właśnie z tym czerwonym swetrem z H&M. Szukałam w tym sezonie takiego, który będę mogła nosić do spódnic, więc nie mógł być za duży i zbyt sportowy. Złoty renifer robi robotę w tym swetrze i sprawia, że stylizacja może być elegancka, ale również ciepła i przytulna. 

Świeczki zapachowe. 
Jestem już chyba od nich uzależniona. 😉 Gdy tylko zaczyna się jesień z długimi wieczorami, mój dom oświetlony jest głównie świecami. Gdyby nie to, że moje ulubione świece są tak drogie, to byłaby to niezła oszczędność na prądzie. 😉 Świece kupuję w Bath & Body Works, ale tylko gdy są w promocji, bo wydać 100zł na świecę jakoś mnie nie kręci. Czasem są promocje, w których możesz kupić dwie i dostać trzecią gratis, więc wtedy wychodzi sztuka za ok 60zł i to już jest deal. 😉

Przytulne dodatki. 
Mój ulubiony, zimowy koc z Home & You, spodnie dresowe z H&M i miły sweter to najlepsze rozwiązanie na zimowe dni. Uwielbiam w weekendy sportowy, luźny styl, moim ulubionym outfitem są spodnie dresowe i do tego mięciutkie i ciepłe buty Emu. Powiem Wam, że kolejny raz przekonuję się, że warto  jest inwestować w dobre rzeczy. Te buty noszę już 3 sezony i nie wyobrażam sobie lepszego wyboru na zimę. Zanim zdecydowałam się na zakup Emu, to testowałam jakieś inne tego typu marki, w tym UGG, ale szybko się niszczyły i robiły się z nich „kapcie”. No i jeśli mowa o przytulnych dodatkach, nie mogę nie wspomnieć o ciepłych skarpetkach, rękawiczkach i czapce. Uwielbiam duże, wełniane czapki i zimowe wzory na swetrach i dodatkach. Dodają rzeczom jakiejś magii, a stylizacjom ciepła i uroku. 

Kosmetyki i pielęgnacja. 
W zimę wcale nie musimy rezygnować z fajnego, kobiecego wyglądu. Czapki mogą dodawać nam uroku lub wręcz pazura, w zależności jaki styl wybierzemy i mogą ukryć tzw. bad hair day. 😉 Zimowy makijaż, to dla mnie głównie intensywne kolory ust i podkreślone oczy. Od kiedy moje rzęsy stylizuje Ola z Lash&Go, to w zasadzie nie wiele muszę robić, żeby oczy dobrze wyglądały. Już tak się przyzwyczaiłam do komfortu szybkiego makijażu, że nie wyobrażam sobie wrócić do codziennego szczotkowania maskarą. Natomiast jeśli chodzi o kolory ust, to jestem wierna czerwieni Lancome  i różowemu Clinique i od kilku sezonów stosuję te same szminki. W tym sezonie dostałam do testowania kosmetyki nowej marki Prestige, która wchodzi na polski rynek. Bardzo mi się spodobał kolor i konsystencja pomadki w kolorze intensywnej fuksji, którą właśnie widzicie na zdjęciu. W zimę też zmieniam zapach perfum na bardziej intensywny i słodki, od kilku lat używam perfum Thierry Muglera, Angel. Te akurat dostałam awansem na moje urodziny, które są w drugi dzień Świąt i zazwyczaj każdy spędza je ze swoimi rodzinami, więc ciężko je celebrować ze znajomymi. 😉 Ja widzicie grudzień, to dla mnie miesiąc skumulowanej radości z podarunków, w sumie za cały rok. 😉 Jeśli chodzi o pielęgnację, to w zimę również wybieram zapachy wanilii. Moim nowym okryciem jest balsam do ciała Bath & Body Works, który jest intensywnie pachnący i nawilżający. Nie wiem jak Wam, ale mi w zimę bardzo się wysuszają ręce i dopiero krem tej samej serii mi pomógł. Stosuję go też już drugi lub trzeci sezon i też poluję na promocje, kiedy można kupić drugi za 50%. 

Świątecznie i wyjątkowo. 
Na tyle okazji, które kumulują się w grudniu, warto mieć coś szczególnego w szafie. Ja w tym sezonie zakochałam się w bardzo prostej i klasycznej sukience „pensjonarce”, marki Maua. W tym roku z pewnością założę ją na Wigilię, ma w sobie coś uroczystego i nie przesadzonego. Warto też zadbać o bieliznę, aby czuć się wyjątkowo i świątecznie. Przecież to ona jest najbliższa naszemu ciału. 🙂 Nie wiem, czy też tak macie, ale jeśli mam na sobie pończochy, to zupełnie inaczej się czuję. Muszą jednak być dobrej jakości, żeby nie robiły z ud efektu szynki lub nie rolowały się jak obwarzanki. 😉 Ja w tym sezonie wybrałam postawiłam na klasykę również w bieliźnie. Te urocze pudełka, które widzicie na zdjęciu są ze sklepu internetowego XL-ka.pl. Wygodne, wykończone piękną koronką pończochy i halka modelująca sylwetkę, to dwie rzeczy, które dodadzą nam pewności siebie na przykład w sylwestrowy wieczór. No i moja ulubiona, czarna koszulka nocna z miękką koronką wokół dekoltu. Jest kobieca, zmysłowa, jednocześnie prosta, bawełniana i wygodna. Są jeszcze białe koszule i chyba się na nią skuszę. 

Klimat
I na koniec mojego przeglądu chyba to, co jest najważniejsze, czyli atmosfera. 🙂 Udaję, że nie zauważam braku śniegu za oknem i w domu celebruję tworzenie przytulnego, świątecznego klimatu. Mam kilka gadżetów, którymi uwielbiam dekorować mieszkanie. Są wśród nich lampki z białym światłem, biały wieniec wiklinowy, czerwone skarpety „Mikołaja” i oczywiście wspomniane już świece. Co rok rytualnie organizuję wieczory filmowe, na których co rok oglądamy te same filmy. 🙂 Są wśród nich typowo świąteczne i zimowe produkcje, jak: To tylko miłość, Rodzinny dom wariatów i Listy do M, a z moim synkiem z przyjemnością oglądam Krainę lodu. 

moda

Maua czarna

3 grudnia 2015
Nie spodziewałam się, że w samym centrum Warszawy przeniosę się w taki niepowtarzalny klimat… Znałam to miejsce już jakiś czas, ale ta stylizacja i jesienna aura przeniosła mnie w jakąś niezwykła atmosferę. Chyba jest to moja ulubiona sesja, mam nadzieję, że Wy również ją polubicie i przeniesiecie się ze mną w ten pensjonarski klimat.;)

Takiej sukienki szukałam miesiącami. I już dokładnie wiedziałam do czego ją założę, więc gdy w końcu stałam się jej posiadaczką, nie miałam kłopotu z dobraniem dodatków. Czerwona szminka i szpilki dodają tej grzecznej stylizacji trochę temperamentu. Jak dla mnie okazji na które można założyć tę sukienkę jest wiele, ja między innymi wystąpię w niej na Święta. 🙂 Możecie spokojnie nosić ją również do pracy, tylko dodać stonowane dodatki. 

Całość stylizacji przełamałam złotą torebką i zegarkiem, które co prawda stanowią detale, ale jak już wiecie są dla mnie bardzo ważne. 😉 Kopertówka jest od Sary von Steiner, której prace charakteryzują się pięknym środkiem, miękką skórą i przede wszystkim bardzo prostym, ale eleganckim designem. Takie duże kopertówki są bardzo praktyczne, ten model ma do tego pasek więc będzie idealna na wyjścia, w których nie musimy ograniczać się do szminki i telefonu. 😉

 


Sukienka: Maua
Kopertówka: Sara von Steiner
Szpilki: Marks and Spencer
Płaszcz: Reserved
Zegarek: Michael Kors
Dziękujemy Cafe Lorentz za gościnę! 
moda

#białysweter

29 listopada 2015
Macie swój ulubiony, zimowy sweter? 
Ja w zeszłym roku znalazłam swój. Dzisiaj chcę Wam pokazać jak biały, ciepły sweter można połączyć w eleganckim looku, który spokojnie możecie założyć w piątek do pracy lub na weekendowe wyjście na kawę. 
Według mnie biały sweter to must have, który nadaje super przytulny klimat jesienno-zimowym stylizacjom. Długo szukałam takiego klasycznego swetra z warkoczowym splotem. Chciałam żeby był biały, miękki, miły i odpowiednio długi, bo planowałam go nosić do leginsów. No więc łatwo nie było znaleźć ideału, ale w końcu trafiłam na taki w KappAhlu. W tym sezonie widziałam podobne, link znajdziecie pod zdjęciami. 
Leginsy już widzieliście we wpisie z białą koszulą. Buty kupiłam w H&M, są moim hitem sezonu. Pasują do spódnic (przykład innej stylizacji znajdziecie tutaj), sukienek, jeansów, leginsów, nie spodziewałam się takiej radości za 129,90zł. 😉 Płaszcz kupiłam w Reserved 2 sezony temu. Uwielbiam go, jest w dobrym stanie po kilku praniach i bardzo intensywnym noszeniu. Widzieliście już go we wpisie z jeansową sukienką.
W tym sezonie planuję kupić kolejny sweter, który tym razem będę nosić do spódniczek. Mam nadzieję, że niedługo będę mogła się z Wami podzielić rezultatem poszukiwań. 🙂

 

 

   

Sweter: KappAhl (podobny znajdziecie tutaj)
Leginsy: C&A
Buty: H&M
Płaszcz: Reserved
Torba: Obag (OhMyBag)
moda

Maua szara

22 listopada 2015
Jak wiecie zostałam niedawno zaproszona do odwiedzenia atelier Maua, z którego wyjechałam z dwiema sukienkami i nową wiedzą o swojej sylwetce. 🙂 Od teraz już wiem, że mam sylwetkę „kolumnę” i już rozumiem o co chodzi, jak mówi się posągowa uroda. 😉 Sukienki Maua są bardzo klasyczne, proste i eleganckie. To coś, czego brakuje często w naszych szafach, bo szukamy w sklepach fajerwerków, a według mnie to nie ma sensu. Dzisiaj chcę Wam pokazać, jak można zbudować efekt fajerwerków bazując na szarej, prostej, trochę wręcz biurowej sukience. Ci, którzy mnie już znają, wiedzą, że uwielbiam łamać klasyczne ubrania kontrastowymi i odważnymi dodatkami. I w tym przypadku od razu miałam taki pomysł, żeby dodać trochę awangardy przez różowe dodatki, które kocham. 😉 
Powiem Wam, że jeśli chodzi o to dopasowanie kroju do sylwetki, to na serio coś w tym jest. Jak przymierzyłam kilka sukienek, to faktycznie najlepiej czułam się i wyglądałam w tych, które były szyte na taką sylwetkę, jak moja. Ponieważ w sklepach spotykamy rzeczy, które są szyte uniwersalnie „dla każdego”, to nie dziwne, że wychodzimy z zakupów sfrustrowane, gdy coś nie wchodzi nam na biodra lub ramiona. Ten temat dostrzegły założycielki marki Maua i postanowiły wokół tego zbudować filozofię sklepu. Myślę, że bardzo trafiony koncept w branży plus size. Zachęcam Was, abyście odwiedziły punkt Maua na najbliższych targach, które odbędą się 4-5 grudnia w Warszawie w centrum handlowym Plac Unii City. To naprawdę inspirujące kobiety z ogromną wiedzą i z pewnością dowiecie się od nich dużo o stylizacjach.
To, co chcę pokazywać w swoich stylizacjach, to uniwersalność rzeczy, które wybieram. Czasem warto zainwestować w dobre i klasyczne ubrania oraz dodatki, które potem możemy zestawiać i wykorzystywać w przeróżnych kombinacjach. Lepiej mieć w szafie mniej rzeczy, a lepszych, niż przepełnioną ubraniami, które w zasadzie leżą nie używane. Ja mam bardzo mało ubrań, każdy kto mnie odwiedza zawsze pyta, gdzie je trzymam. 😉 Dzięki temu, że je na bieżąco selekcjonuję, nie mam kłopotu z wyborem, wiem czym dysponuję i łączę je w różne kombinacje. 
Tak więc zachęcam Was do inwestowania w klasykę, dobrze dobrane kroje, dobrej jakości dodatki.

 

 

Sukienka: Maua (tutaj link)
Torebka: Sara von Steiner (tutaj link)
Buty: Marks and Spencer
Rajstopy: Calzedonia
Naszyjnik: AliceJo (tutaj link)
Bransoletka: Minty Dot (tutaj link)
Płaszcz: XL-ka (tutaj link)
Dziękujemy Trattori Rucola na ul. Kruczej za gościnę! 🙂